Owocowe życie
Moja droga do zdrowia, równowagi i sprawczości
Kilka słów na początek
Od zawsze fascynowało mnie połączenie ciała, umysłu i duszy oraz to, jak wzajemnie na siebie wpływają. Moja własna droga nauczyła mnie lepiej słuchać swojego ciała, poznawać siebie i świadomie dbać o zdrowie. Z czasem te doświadczenia stały się podstawą tego, jak dziś wspieram innych w budowaniu zdrowia, odnajdywaniu równowagi i odzyskiwaniu poczucia sprawczości.
Słowa, które mnie prowadzą
Ex nihilo nihil fit – nic nie powstaje z niczego.
Od szesnastego roku życia te słowa są moim mottem. Wspierały mnie, prowadziły i pomagały mi rozumieć świat. Dziś wiem, że są ponadczasowe. Wszystko ma swój początek, a każda zmiana potrzebuje pierwszego kroku. To przekonanie towarzyszyło mi na mojej własnej drodze – w poszukiwaniu, uczeniu się i podejmowaniu kolejnych działań.
Moja historia
OWOCOWE ŻYCIE Z ANIĄ CZERENKIEWICZ
– MOJA DROGA DO HOLISTYCZNEGO ZDROWIA

Początek mojej drogi
Moje życie przyniosło mi wiele różnorodnych doświadczeń – radosnych i trudnych. Mimo wszystkich zakrętów zawsze było w nim dużo energii, uśmiechu, ciekawości, nauki i głębokiej potrzeby pomagania innym.
Już jako dziecko odkryłam siłę myśli i jej wpływ na nasze życie. Mój tata, który był sportowcem, pokazał mi, jak dyscyplina i sposób myślenia wpływają na rezultaty – nie tylko w sporcie, lecz także w życiu. Mama nauczyła mnie natomiast głębokiej wrażliwości na innych. Pokazywała mi, że każdy człowiek patrzy na świat przez pryzmat własnych doświadczeń, a za trudnym zachowaniem często kryją się przeżycia, których na pierwszy rzut oka nie widzimy.
Miłość do świata natury i fascynacja zjawiskami fizycznymi prowadziły mnie ku fizyce i fizjologii ludzkiego ciała. Od dzieciństwa nosiłam w sobie ciche marzenie, aby zostać kimś w rodzaju uzdrowiciela lub lekarza. Towarzyszyło mi ono przez całą młodość.
Zawsze byłam osobą pełną energii, gotową zrobić więcej i wziąć na siebie kolejne zadania. Jednak podczas studiów żyłam bardzo intensywnie i nie zawsze dobrze dbałam o siebie. Później macierzyństwo zmieniło wszystko. Codzienne wyzwania związane z wychowywaniem dzieci zaczęły mnie wyczerpywać, a moje zasoby energii stopniowo się kończyły.
Po narodzinach drugiego syna niemal nieustannie czułam zmęczenie. Wiedziałam, że coś jest nie tak. Brak energii, trudności emocjonalne, problemy z tarczycą, nasilające się alergie, bóle stawów, wzrost masy ciała i nagłe wybuchy złości zaczęły przejmować kontrolę nad moją codziennością. Czułam, że tracę panowanie nad własnym ciałem i emocjami.
Pierwsza Zmiana
Jeszcze zanim zrozumiałam, że potrzebuję zmiany, intuicja już prowadziła mnie w jej kierunku. Wszystko zaczęło się zmieniać podczas mojej drugiej ciąży. Zaczęłam czytać o zdrowiu, odżywianiu i naturalnych metodach leczenia. Wtedy zdecydowałam się przejść na dietę wegańską.
Nie była to wykalkulowana decyzja – raczej wewnętrzny impuls, coś głęboko we mnie podpowiadało, że to właściwy wybór. Wyeliminowanie produktów odzwierzęcych przyniosło pierwsze pozytywne zmiany. Poczułam się trochę lepiej i miałam więcej energii. To był pierwszy krok na mojej drodze do odkrywania siły odżywiania.
W poszukiwaniu odpowiedzi
Mimo pierwszych pozytywnych zmian nadal czułam, że coś jest nie tak. Wciąż doświadczałam nagłych spadków energii, drażliwości i niewyjaśnionego zmęczenia. Dwukrotnie wystąpiła u mnie pokrzywka i dwa razy obrzęk naczynioruchowy twarzy, co bardzo mnie niepokoiło.
Szukałam odpowiedzi wszędzie – poprzez konsultacje medyczne, leki, badania, terapie alternatywne i suplementację – ale nic nie przynosiło trwałej poprawy. Każdego wieczoru, kiedy położyłam dzieci spać, mówiłam sobie: muszę znaleźć inną drogę.
Zagłębiałam się w książki, webinary i materiały dotyczące zdrowia. Przyglądałam się emocjom, komunikacji, samoregulacji, suplementacji, komponowaniu posiłków i medycynie wschodniej. Wtedy odkryłam surowy sposób odżywiania oraz ideę detoksykacji. Poczułam, jakbym odnalazła brakujący element układanki.
Odkrywanie owocowego życia
Na tym etapie wprowadzałam do swojego sposobu odżywiania coraz więcej surowych pokarmów – zielonych koktajli, sałatek, a przede wszystkim owoców. Doceniałam ich słodycz, zapach, soczystość i kolor. Samo krojenie, obieranie i dotykanie owoców poprawiało mi nastrój.
Każdego ranka przygotowywałam koktajl z bananów, zielonych liści czy owoców jagodowych. Stało się to moim małym rytuałem – chwilą tylko dla mnie. Zaczęłam także eksperymentować z różnymi procesami detoksykacyjnymi. Pierwszy był dla mnie dużym wyzwaniem, ale przyniósł również pierwsze wyraźne zmiany. Moja skóra stała się czystsza, miałam więcej energii, a przede wszystkim zaczęłam odzyskiwać spokój i poczucie sprawczości.
Bliżej siebie i rodziny
Zmiany w odżywianiu i stylu życia zaczęły wpływać również na moje relacje z rodziną. Stawałam się spokojniejsza, bardziej cierpliwa i obecna. W relacji z dziećmi pojawiło się więcej miłości, czułości, spokoju i uważności w codziennym byciu razem. W relacji z moim mężczyzną więcej jakościowego czasu, zrozumienia i bliskości.
Wyboista droga
Oczywiście zdarzały się potknięcia. Czasem wracałam do starych nawyków, a w niektóre dni czułam zniechęcenie. Zawsze jednak odnajdywałam drogę z powrotem.
Każda trudność stawała się lekcją i doświadczeniem, które pogłębiało moje zrozumienie. Determinacja i pasja do zdrowego, pełnego energii życia pomagały mi przechodzić przez najtrudniejsze chwile. Wiedziałam, że chcę iść dalej – dla siebie i swojej rodziny.
Wspieranie innych w ich drodze
W miarę jak szłam własną drogą, zaczęłam również wspierać innych na ich drogach – ku surowemu odżywianiu, większej równowadze i silniejszemu poczuciu sprawczości we własnym życiu.
Obserwowanie, jak ludzie ponownie nawiązują kontakt ze sobą, odnajdują radość i dostrzegają własną zdolność do wprowadzania zmian, było dla mnie głęboko poruszające. Utwierdziło mnie w przekonaniu, że mamy wpływ na kształt własnego życia.
Dzielenie się tym, czego się nauczyłam
Dziś dzielę się tym, czego nauczyłam się dzięki własnym doświadczeniom. Poprzez blog, warsztaty i konsultacje mam nadzieję wspierać innych w ich własnych drogach.
Moje doświadczenia pokazały mi, że zmiana jest możliwa i że krok po kroku każdy z nas może budować w swoim życiu więcej zdrowia i równowagi.
Refleksja
Zmiana zaczęła się ode mnie – od sposobu, w jaki postanowiłam odżywiać swoje ciało i umysł. Ta droga nauczyła mnie, że codzienne wybory mogą stopniowo zmieniać to, jak się czuję i jak doświadczam życia.
Z ciekawością, determinacją i troską nadal buduję swoje zdrowie każdego dnia.

Zakochaj się
w życiu
Do zobaczenia!